Kiedy porozmawiasz o książce z jej twórcą twoja opinia w jakiś sposób się zmieni? || A.J Finn - Kobieta w oknie

Kiedy porozmawiasz o książce z jej twórcą twoja opinia w jakiś sposób się zmieni? || A.J Finn - Kobieta w oknie



Emocje po WKT 2018 jeszcze nie opadły, a dzisiejszy post będzie poświęcony jednemu z najważniejszych wydarzeń tegorocznych targów. Nie jest to pierwszy post związany z tym autorem który pojawił się dotychczas u mnie na blogu - jednak po kilkudniowych  przemyśleniach postanowiłem poruszyć pewną kwestię. Kiedy czytałem książkę Kobieta w oknie to zupełnie nie spodziewałem się, że będę miał okazję zjeść śniadanie z autorem. Zaznaczenie tego w tym poście ma ogromne znaczenie. Dlaczego? Otóż A.J Finn posłuży mi tutaj jako doskonały przykład :) 

Często kiedy czytamy daną książkę po pewnym czasie nasza opinia ulega zmianie. Z czym jest to związane? Otóż tutaj można wymienić wiele czynników mających na to wpływ jak np. przeczytamy podobną książkę, która okazuje się być lepsza. Dlatego w późniejszym czasie stwierdzamy, że ta nasza pierwsza książka nie była tak dobra jak na początku sądziliśmy. Często spotykam się także z odwrotną sytuacją. Moja znajoma podchodziła do czytania serii z Harrym Potterem kilka razy. Zawsze nie mogła jej skończyć bo twierdziła, że to nie dla niej. Po dwóch latach została jedną z większych fanek serii. Stąd moje pytanie - w jaki sposób to się stało? Czy te pierwsze podejścia były w nieodpowiednim czasie? A może to nie tego gatunku potrzebowała, aby zadowolić swój czytelniczy głód w tamtym okresie? To temat rzeka nad którym możemy rozwodzić się dniami i nocami. Jednak dzisiaj skupimy się na książce A.J Finn'a z którą mam podobny problem. A chodzi tutaj o odbiór książki. 



Jeżeli prześledzicie kilka postów wcześniej na pewno natraficie na moją opinie dotyczącą jego książki. Była ona oczywiście pozytywna, ale czegoś mi w niej brakowało. Mimo tego oceniłem ją pod względem debiutu jako bardzo dobrą i nadal tak uważam. Chociaż po spotkaniu z autorem i trzygodzinnej rozmowie z nim moja opinia o książce się lekko zmieniła. A mianowicie poznałem kilka faktów z życia Daniela (prawdziwe imię autora iż A.J Finn to pseudonim) które to właśnie przyczyniły się do wykreowania w mojej głowie lekko odmiennej opinii. Z czym to jest związane? Tak naprawdę tego wam powiedzieć nie mogę, ale na pewno wpłynęły na zmianę słowa które wypowiedział Daniel "Walczę z depresją od prawie 20 lat, dopiero od trzech jest ze mną w miarę dobrze. Tak naprawdę dopiero teraz zacząłem żyć" - wtedy zapaliło się w mojej głowie światełko. 

Daniel opowiadał o sobie a ja ciągle dziwiłem się jak wiele wspólnego łączy go z Anną ( główną bohaterką  z jego książki). Postanowiliśmy zapytać o to samego autora, na co Daniel odpowiedział: Chciałem napisać książkę w której będzie duża część mnie, ale nie chciałem pisać z perspektywy faceta" - i tutaj rozpoczyna się moja potocznie zwana rozkmina. Daniel zaczął opowiadać jak walczy przez prawie całe życie z depresją. Po słowach które padły rzeczywiście w jakimś stopniu zauważyłem to podobieństwo między nim a bohaterką z książki. Opowiedział o tym jaki był pomysł na książkę i co by zmienił gdyby mógł. Okazało się, że nie wiele. Na dzień dzisiejszy wydaje mu się, ze jego bohaterka jednak przesadzała z alkoholem, a robienie z ludzi alkoholików nie sprawia mu przyjemności. Do czego zmierzam w tym całym poście ---> Jak bardzo może zmienić się nasza opinia o danej książce kiedy poznamy twórcę? BARDZO. Często może być to zmiana o 180 stopni, jednak w tym przypadku zabrakło mi wiedzy. Głównie na temat samego autora. Nie chciałbym też spoilerować osobom które nie czytały książki dlatego napiszę tak: kiedy pierwszy raz czytałem książkę dużo rzeczy mnie zastanawiało na zasadzie - dlaczego tak? Skąd takie zachowanie? Czy autor miał jakiś "autorytet do stworzenia postaci? Na wszystkie te i wiele innych pytań odpowiedź przyszła z czasem. W momencie kiedy oko w oko spotkaliśmy się z autorem. Jeżeli w momencie kiedy sięgałem po Kobietę w oknie wiedziałbym, że autor w dużym stopniu jest utożsamiony z bohaterką i to w taki sposób - książkę odebrałbym dużo lepiej. Oczywiście nie z powodu depresji autora na którą się leczy. Po prostu czegoś mi brakowało i po tym fakcie ten niedosyt zniknął. Jak to wytłumaczyć?

Dlatego jeżeli nie mieliście okazji jeszcze przeczytać tej książki gorąco ją wam polecam. Ze względu na fakt iż mi się bardzo podobała, ale również z własnej ciekawości. Skoro postanowiliście przeczytać ten post musicie być ciekawi, prawda?  Tego lata ruszają zdjęcia do filmu na podstawie książki którego wypatruję już lornetką! Amy Adams w roli głównej. 


Szaleństwo jest wtedy, Fox - przypomniał mi Wasley, parafrazujący Einsteina - kiedy wielokrotnie powtarzasz tę samą czynność, za każdym razem oczekując innego rezultatu.


Na sam koniec w słabej jakości niestety - 12 minut z lajwa który zrobiłem na spotkaniu z A.J Finnem , a w nim możecie usłyszeć co sądzi o okładkach i jak zareagował na milion, który mu zaproponowano. W tle słychać tłumacza więc nie bójcie się :) A na sam koniec mam nadzieje, że wypowiecie się własnie o opinii. Czy ona się zmienia z biegiem czasu ? Czy wasza opinia sprzed roku nadal jest taka sama do danej książki ? 







Fragment transmisji na żywo ze spotkania :


Zielnik - jedzenie i domowe kuracje z łona natury || Lisen Sundgren [PRZEDPREMIEROWO]

Zielnik - jedzenie i domowe kuracje z łona natury || Lisen Sundgren [PRZEDPREMIEROWO]




Tytuł: Zielnik - jedzenie i domowe 
kuracje z łona natury
Autor: Lisen Sundgren
Wydawnictwo: Marginesy 
Liczba stron: 255
Data wydania: 23/05/2018







Uwaga, ta książka może zmienić twoje życie! Przyroda uzależnia. Dzięki przebywaniu na łonie natury obniża się ciśnienie krwi, oddech staje się głębszy, mózg zaczyna lepiej pracować, a w miejsce stresu pojawia się dobry nastrój. Już kilka minut dziennie wystarcza, by doznać euforycznego upojenia i poczuć się lepiej! (...)
Fragment przedmowy Zielnika  


Ile razy spacerując po lesie, czy pobliskich łąkach widzimy rośliny, które tak naprawdę nie potrafimy zakwalifikować do jadalnych, czy trujących. Zielnik to książka łącząca w sobie przewodnik po roślinach wraz z książką kucharską.

Prawie każda kobieta urządza sobie co jakiś czas domowe SPA. W tej książce znajdziecie wiele wskazówek, które mogą ułatwić wam wypoczynek oraz poprawić stan waszej skóry, czy włosów. Przepisy na maseczki, kuracje na włosy a to wszystko z tego co mamy pod ręką. 

"Okazuje się, że rośliny dziko rosnące są bardzo odżywcze, a naukowcy udowodnili, że nasze dzikie jagody, jak borówki czarne czy borówki brusznice, są znacznie zdrowsze, niż dotychczas przypuszczaliśmy. A zielenina należy do najbogatszych w składniki odżywcze produktów, jakie tylko możemy jeść."

          

Jeżeli tylko jesteście ciekawi co możecie zbierać, jak zbierać, suszyć czy mrozić to Zielnik będzie dla was idealny.  Książka to kompendium wiedzy na temat roślin i ich wykorzystania w celu polepszenia naszego zdrowia. Przy roślinach mamy ciekawe opisy oraz w jaki sposób możemy wykorzystać daną roślinę w kuchni .

Książka zawiera również około 80 przepisów z których możemy sobie skorzystać. Wiele wskazówek, mnóstwo wiedzy i radość z czytania. Jeżeli macie własny zielnik, albo myślicie o założeniu takiego to powinniście się koniecznie zapoznać z książką Lisen Sundgren.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Śniadanie z A.J Finn'em -czyli   czego się dowiedziałem o autorze ?

Śniadanie z A.J Finn'em -czyli czego się dowiedziałem o autorze ?

Dzięki uprzejmości Pani Agnieszki z wydawnictwa W.A.B miałem okazję uczestniczyć w śniadaniu z autorem światowego bestseleru Kobiety w oknie razem z kilkoma innymi bookstagramowiczami oraz booktuberami :) Spędziliśmy z autorem aż trzy wspaniałe godziny przy których autor odpowiadał na wszystkie nasze pytania. A dotyczyły one tak naprawdę wszystkiego. Od najbardziej oczywistego tematu jakim była Kobieta w oknie , jej ekranizację po normalne życie autora. Niestety tego spotkania nie nagrałem, więc wszystko będę pisać z pamięci za co musicie mi wybaczyć :) Pod pseudonimem A.J Finn kryje się zwykły, bardzo pozytywny człowiek, któremu w wieku 20 lat zdiagnozowano kliniczną depresję. Przez 15 lat próbował wszystkiego. Leków, elektroterapii jednak nic się nie zmieniało. Po 15 latach udał się do psychiatry. Usłyszał, że ma chorobę dwubiegunową. 



"Trzy lata temu poszedłem do nowego psychiatry znowu zmienić leki. Mniej więcej przez półtora godziny słuchał mnie po czym powiedział: myślę, że masz zaburzenia dwubiegunowe. Sprzeciwiłem się, powiedziałem, że widziałem Homeland i nie doświadczyłem nigdy czegoś takiego. Powiedział - nie masz pewien wariant zaburzeń.... Po 6 tygodniach poczułem, że moje życie się zmieniło odkąd zacząłem brać leki. Postanowiłem o tym napisać w książce, ale nie miałem ochoty pisać o depresji. Przekazałem bohaterce dużą cząstkę siebie"




Dlaczego pod pseudonimem?
Daniel pracował w branży wydawniczej, więc dużo ludzi już go znało. Nie chciał widzieć wszędzie swojego nazwiska, ani być kojarzony z książką. "Po prostu nie chciałem, żeby wszyscy wiedzieli, że ja to ja". Patrząc na całokształt wypowiedzi Daniela rozumiem to w stu procentach :) 


Co czułeś kiedy dowiedziałeś się, że Kobieta w oknie zostanie zekranizowana?
Pamiętam, że byłem na lotnisku przy terminalu gdzie byłem praktycznie sam. Zadzwonił do mnie mój agent i oznajmił, że na drugiej lini ma FOX'a który daje milion za prawa do ekranizacji. Zapytał mnie się, czy się zgadzam. No słuchajcie - głupie pytanie. Kto nie chciałby miliona dolców? Daniel roześmiał się i stwierdził, że ogarnęła go euforia. Chciał natychmiast się tym komuś pochwalić. Niestety była tam tylko pewna rodzina z dzieckiem - najprawdopodobniej pochodzenia japońskiego. Nie rozumieli angielskiego dlatego pokazałem im kciuki w górę! I wiecie co? Oni zrobili to samo. W tym momencie miałem sześć zer na koncie. 

O tym wszystkim Daniel opowiadał z ogromną dawką humoru, dlatego tekst pisany to tylko słowa. Trzebaby było zobaczyć go wtedy na tym spotkaniu. Widzać po nim, że jeszcze emocje po dobrych wieściach go trzymają!


Co najbardziej podoba ci  się po premierze książki?

Na dzień dzisiejszy prawa do książki sprzedano w 43 krajach. Jak sam autor zapowiada - odwiedzi na pewno połowę z nich. Jest to m.in Korea, Nowa Zelandia, Brazylia - czyli tak na prawdę Daniel zwiedzi większość świata :) Tylko można pozazdrościć, prawda?  Kobieta w oknie gościła na pierwszym miejscu list bestselerów New Jork Times przez wiele tygodni. Wydanie książki to jedno, ale promocja z nią związana spełnia jego marzenie. Marzenie o podróżowaniu. Ale to nie to mnie zdziwiło. Daniel otwarcie stwierdził, że kocha wszystkich fanów, uwielbia się z nimi spotykać, ale to właśnie fani z innych krajów cenieni są przez niego  najbardziej.  "Miejsca gdzie książka musiała zostać przetłumaczona na ojczysty język. Ktoś wkłada w to mnóstwo pracy. Taki czytelnik sięga po coś z zagranicy, więc uważam, że to jest wielkie wyróżnienie dla autora" - komentuje A.J Finn



Ostatnie 45 minut spotkania było na zasadzie podpisywania książki przez Daniela i rozmowie na osobności. Postanowiłem zapytać go o dwie rzeczy, które zainteresowały mnie w związku z jego twórczością. Poniżej już w pełni tłumaczone odpowiedzi Daniela, które na szczęście udało mi się nagrać.


Czy pisanie książki z perspektywy kobiety jako głównej bohaterki było dla ciebie trudne?

Wiesz co, jak zorientowałem się, a raczej doszło do mnie że Kobieta w oknie zyskuje popularność spodziewałem się tego pytania jako "najczęstsze pytanie zadawane na spotkaniach / wywiadach". Jednak przeszło ono obok. Każdy skupia się bardziej nad tym ile mnie jest w Annie.  Wydaje mi się, że to też  wszystko dlatego, że otwarcie mówię o mojej orientacji. A jak wiadomo my geje  jesteśmy bardziej wrażliwi i bardziej rozumiemy kobiety. Ale próbowałem kiedyś napisać coś z perspektywy faceta. Jednak po prostu za każdym razem kiedy mam jakąś myśl widzę to oczami kobiety. Kobietę oczywiście jest trudniej zrozumieć. Ale ja to po prostu poczułem. Tylko wydaje mi się, że przesadziłem z alkoholem jaki piła moja główna bohaterka - zrobiłem z niej alkoholiczkę - śmieje się Daniel. 

W nowej książce również będzie bohaterka na pierwszym planie? Czy może tym razem z perspektywy faceta?
Zgadnij Bart (haha) Oczywiście, że tak. Nie wyobrażam sobie akurat tej historii z perspektywy faceta. Autor powinien starać się pogłębiać swoje możliwości - pisać z różnych perspektyw. Kiedyś na pewno spróbuje jednak to nie jest jeszcze czas kiedy czułbym się w tym dobrze. Na razie druga książka. Zobaczymy przy kolejnych :) 


Po rozmowie z autorem pozostał niedosyt. Mimo, że były to trzy godziny to minęło zbyt szybko. Miło słuchało się opowieści autora, przy czym pozostał zwykłym facetem. Kobietę w oknie polecałem wam jakiś czas temu i nadal jestem na tak! Teraz to już w ogóle każdemu będę polecać. Podkreślałem w recenzji kilka razy, że jest to debiut. Po tym co usłyszałem od autora jestem pod ogromnym wrażeniem. Ale tak to własnie działa gdy spotykamy autora. Dowiadujemy się wtedy jakie miał zamiary w związku z fabułą i o co tak naprawdę chodziło. Nie wiedziałem o autorze nic gdy czytałem książkę i jestem pewien, że odebrałbym książkę wtedy zupełnie inaczej. Dużo lepiej.  Na dzień dzisiejszy wiem co przeżył autor, jak pracował nad swoim debiutem. Jednak bez tego również mi się podobała. Wam bardzo polecam nadrobić zaległości jeżeli takowe macie.   Tego lata zaczną powstawać pierwsze zdjęcia na planie filmu do Kobiety w oknie. Obsada zapowiada się genialna, a sama historia dobrze rozegrana może okazać się kinowym hitem.




Za możliwość uczestniczenia w spotkaniu dziękuję :

Jeden za drugim || Chris Carter

Jeden za drugim || Chris Carter



Tytuł:  Jeden za drugim
Seria: Robert Hunter (TOM V)
Autor: Chris Carter 
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 440





OPIS WYDAWNICZY:
Detektyw Robert Hunter ze specjalnej jednostki wydziału zabójstw policji Los Angeles odbiera dziwny telefon. Anonimowy rozmówca podaje mu adres strony internetowej i zmusza, by dokonał szokującego wyboru. Hunter może jedynie patrzeć, jak ktoś torturuje i morduje niezidentyfikowaną ofiarę, transmitując to wszystko na żywo przez Internet.Policja Los Angeles we współpracy z FBI używa wszelkich dostępnych środków, by namierzyć źródło sygnału, ale zabójca umie doskonale zacierać za sobą ślady. Hunter i jego partner Garcia dopiero rozpoczynają swoje śledztwo, gdy Hunter dostaje kolejny telefon.Nowy adres internetowy. Nowa ofiara. Ale tym razem zabójca postanowił zrobić ze swojej gry sadystyczne reality show na żywo, w którym każdy może oddać decydujący głos.

MOIM ZDANIEM:
Nie można mówić o dobrych i złych książkach Chrisa Cartera. Nie ma złych - są TYLKO doskonałe. Dlatego ciężko mi na dzień dzisiejszy wybrać jedną, jedyną - ulubioną książkę z serii przygód Roberta Huntera. Jednak Jeden za drugim zasługuje na szczególną uwagę , ponieważ znalazłem w niej dwa elementy przez które książka była dla mnie idealna. Możecie kojarzyć serię CELA, która ukazała się nakładem wydawnictwem @młodybook. Podobnie jak w serii Kristy Drewerry pojawia się motyw głosu publiczności. Polega on na wydawaniu wyroku poprzez społeczeństwo. Oczywiście w serii Cela było to na porządku dziennym - tak w Jeden za drugim stanowi grę naszego mordercy. Jednak taki pomysł na fabułę to coś co kocham. Carter nigdy nie trzyma się szablonu. Zawsze od niego odchodzi i za to kocham tego autora. Potrafi za każdym razem zrobić z mózgu wodę - oczywiście w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Najchętniej po przeczytaniu każdej książki mógłbym wstać z kanapy i bić brawo. Niech idzie w eter :) Drugim elementem znanym już fanom Cartera jest każde zakończenie jego poowieści. Pierwszego tomu się domyśliłem, kolejnych nie. Ale tym razem kartkowałem książkę w tempie ekspresowym, a emocje osiągnęły poziom "STAN PRZEDZAWAŁOWY". Detektyw Robert Hunter to bohater idealny. Nawet najmniejsza jego wada jest jego największą zaletą. Dotychczas jest to najbardziej mrożąca krew w żyłach część związana z przygodami Huntera. Carter jest znany z tworzenia doskonałych profili psychologicznych morderców, ale tym razem jego powieść pokonała wyżyny i wzbiła się do nieba.  Tego człowieka kocha się za przerażające opisy miejsc zbrodni, zmasakrowanych ciał i bardzo trudnych zagadek do rozwiązania. 

Moja ocena: 10/10 ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:


Czy Rzeźbiarz ukończy swoje dzieło? [ Rzeźbiarz śmierci || Chris Carter ]

Czy Rzeźbiarz ukończy swoje dzieło? [ Rzeźbiarz śmierci || Chris Carter ]



Tytuł: Rzeźbiarz śmierci 
Seria / Tom: Robert Hunter / Tom IV
Autor: Chris Carter
Wydasnictwo: Sonia Draga 
Liczba stron: 421






Od samego początku jak zwykle dzieje się wiele. Tym razem doszło do brutalnego morderstwa prokuratora. Jednak dziwny jest wybór ofiary, która i tak czekała na śmierć z powodu choroby. Zabójca poćwiartował ciało prokuratora aby ułożyć z ich kawałków rzeźbę. Rzeźbiarz zostawia w nich ukryte wiadomości, a raczej... (NIE BĘDZIEMY SPOILEROWAĆ). 

Autor wprowadził tym razem nową postać jaką jest Alice Beaumont - komputerowy geniusz który dołącza do zespołu prowadzącego śledztwo. Kolejne ciało przyniesie nową wiadomość - ale jaką? 

Czy Rzeźbiarz dokończy swoje dzieło ?

Jeżeli miałbym się do czegokolwiek przyczepić byłoby to usunięcie w dużym stopniu postać partnera Roberta - Garcia.  Wprowadzenie nowego bohatera spowodowało brak miejsca dla niego. Oby w kolejnych tomach było go więcej :) To co odkryje detektyw Hunter zaskoczy niejedną osobę. Ta historia zawładnie każdym umysłem. Czytając Rzeźbiarza przeżyjecie tę historię na własnej skórze. 

Kolejne zaskakujące zakończenie, kolejna genialna książka. Autora nie opuszcza forma ani na sekundę! Chris Carter po raz kolejny pokazał klasę. Z każdym kolejnym tomem zaskakuje jeszcze bardziej, udowadniając, że nie jest autorem jednego bestselleru. Chciałbym kiedyś zajrzeć w głąb jego umysłu i zobaczyć co tam się dzieje, ponieważ po jego książkach  na samą myśl mam ciarki. 


Chcę dobrej tajemnicy, makabrycznych morderstw i seryjnych morderców. Na Chrisa Cartera zawsze mogę liczyć, bo daje w swoich powieściach 110 procent. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:
Nocna runda || Lee Child

Nocna runda || Lee Child



Tytuł: Nocna runda
Autor: Lee Child
Seria: Jack Reacher - Ponad prawem
Tom: 22
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 432
Data wydania: 04/04/2018




Jack Reacher rozstaje się ze swoją partnerką Michele Chang. Przechadzając się po małym miasteczku Winsconsin dostrzega w oknie wystawy pewnego lombardu damski sygnet szkolny West Point, uczelni, którą sam ukończył. Jest to o tyle dziwne, ponieważ jest to bardzo cenna pamiątka. Zbyt cenna, aby ją oddać. Jack zastanawia się co musiało się stać, że ktoś go tutaj zostawił. Niestety nie wiadomo kto go sprzedał.  Jedyna poszlaka to grawer na sygnecie "S.R.S.2005" Pierwsze co przechodzi mu przez myśl z tym rokiem to Irak i Afganistan. Co musiało się stać, że dana osoba zrezygnowała z czegoś, nad czym tak ciężko pracowała żeby go zdobyć?

Znacie Jacka i wiecie jakim jest człowiekiem. Jego ciekawość powinna zostać zaspokojona. Musi się dowiedzieć dlaczego ktoś zostawił taką pamiątkę w lombardzie. Postanawia kupić przedmiot i odnaleźć jego właściciela. I tak właśnie zaczyna się kolejna przygoda byłego żandarma wojskowego - Jacka Reacher'a. 

Nocna runda to kolejna dobra książka. Nie należy do pierwszej dziesiątki moich ulubionych książek związanych z serią, ale powiedzieć, że jest zła - absolutnie nie można. Po raz kolejny jesteśmy świadkami kilku scen przemocy, chociaż nie tyle co zwykle. Zniknął gdzieś ten Jack, którego tak dobrze znamy. Teraz jest bardziej stabilny, spokojniejszy - prawie jak nie on. Ta książka skupiła się bardziej na samej zagadce niż postaci Reacher'a. Co chwilę dostajemy rożnego rodzaju wskazówki, badamy je i staramy się dotrzeć do rozwiązania. Cała fabuła owinięta jest w chmurę dymu, która powoli zaczyna opadać gdy zbliżamy się do końca. 

Pomimo tego, że Jack był bardziej opanowany to książka jest warta uwagi. Cała seria jest świetna i warto się z nią zapoznać. Lee Child to klasyka! A klasykę trzeba znać. Zakończenie całej sprawy okazało się bardzo ciekawe, chociaż mam wrażenie, że niekompletne. Główny wątek został oczywiście rozwiązany, ale jestem ciekawy kilku innych aspektów tej historii. Jakich? Musicie przeczytać, aby zrozumieć. 

Moja ocena: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐✩✩✩







Dodatkowo informuję, że seria z Reacher'em została wydana w tak pięknej kolekcji :



Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:
Copyright © 2014 BartoszCzyta , Blogger