Z Otchłani || Martyna Senator [PRZEDPREMIEROWO]

Z Otchłani || Martyna Senator [PRZEDPREMIEROWO]


Tytuł:  Z otchłani
Autor: Martyna Senator
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Liczba stron:  330
Data premiery: 15/02/2018


"Mama powiedziała mi kiedyś, że każdy człowiek przypomina krzyżówkę. Początkowo znamy zaledwie kilka haseł, ale z czasem poznajemy go lepiej i wypełniamy coraz więcej luk (...)"



  Niedawno miałem ogromną przyjemność przeczytać pierwszy tom tego cyklu, czyli  Z popiołów. Zachwytów nie było końca, a drugiego tomu wypatrywałem lornetką :) W końcu jest! Czy po raz kolejny Martyna Senator zachwyci swoją powieścią? Czy po raz kolejny poruszy ważny życiowy temat? Zaraz wam zdradzę odrobinę !

"A nie boisz się, że pewnego dnia ockniesz się z głową w chmurach i zorientujesz się, że nie potrafisz latać?(...)"

"Druga szansa to coś więcej niż przebaczenie. To także zaufanie. A ja nie jestem pewna, czy chcę wejść w ten związek z dziurawym spadochronem."

Zarys fabuły:
Walentynki. Kaśka i Adam są ze sobą już pięć cudownych lat. Możecie pamiętać ich z pierwszego tomu jako bohaterów drugoplanowych. Tyle czasu razem , a jedno wypowiedziane zdanie może zmienić wszystko. Adam zdradził Kaśkę... Wyznał jej to na walentynkowej kolacji tuż przed deserem. W jednej chwili jej świat rozpadł się na miliony kawałków. Dni mijają, a dziewczyna czuje się coraz gorzej. Na genialny pomysł wpada jej koleżanka Mirka, która nic jej nie mówiąc organizuje jej randkę w ciemno. Jednak nic nie potoczy się w sposób w jaki chciałaby tego koleżanka. Z drugiej strony spotkanie zainicjuje pewien ciąg zdarzeń niekoniecznie przyjemny dla naszej bohaterki. Chłopak poznany na randce w ciemno skrywa ogromny sekret. Nie mam pojęcia, czy można przygotować się na wyznanie takiego sekretu...  


                                    

Moim zdaniem. 
Wiadomo było, że będzie to historia nowych bohaterów - jednak miłe zaskoczenie, że nadal przewijają się losy Sary i Michała; bohaterów pierwszego tomu. Dowiadujemy się co u nich słychać, jak sobie poradzili ze swoimi problemami i jak wygląda ich obecne życie. Jednak główni bohaterowie Z otchłani są nam bardzo dobrze znani. A raczej Kaśka. Jeżeli czytaliście Z popiołów to na pewno pamiętacie współlokatorkę Sary:) Po raz drugi Martyna Senator porusza bardzo ważny temat z codziennego życia. Ciężko cokolwiek powiedzieć nie zdradzając o co chodzi. Dlatego musicie mi zaufać. Z otchłani to bardzo mądra, ale przede wszystkim życiowa młodzieżówka. Ta książka wywołuje szczególnie pod koniec wiele emocji. Dużo się dzieje, a my zastanawiamy się jak to się skończy?! Nasz bohater - Szymon skrywał ogromną tajemnicę, którą  nie ukrywam idzie odgadnąć bardzo szybko. Jednak nie wiemy ciągle jak na to wszystko zareaguje Kaśka. Tylko czy sam tytuł Z OTCHŁANI dotyczył jedynie naszej bohaterki? Możliwe. Tak myślałem na samym początku. Jednak to historia Szymona nas zaskakuje. Decyzja, którą ten chłopak podjął?? To trzeba przeczytać. Nie jest to tylko historia złamanego serca naszej głównej bohaterki. To historia o życiu. Tym prawdziwym życiu, które nigdy nie jest tak łatwe jakbyśmy tego chcieli.  Samo zakończenie było dla mnie bardzo trudne. Wiąże się to z tym, że historia jest bardzo prawdziwa, nieprzerysowana. Jest to taka kumulacja wszystkich emocji które zbierały się przez całą powieść. Książki Martyny czyta mi się wspaniale - Z popiołów oraz Z otchłani nie odłożyłem ani razu. Żadnej przerwy. Co bardzo zasługuje na pochwałę oprócz samej historii? E-maile! To własnie one nadały ciekawego charakteru tej książce! Nie wiecie o co chodzi? Odsyłam do lektury ! 

Co do mojej oceny. Biorę pod uwagę fakt, że jest to młodzieżówka. Książka, która czyta się sama, opowiadająca nieprzerysowaną historię, ale za to bardzo prawdziwą. Daje do myslenia i pokazuje, że życie to przede wszystkim ciąg podejmowanych decyzji. Mam dla was jeszcze jeden cytat, który pochodzi gdzieś z otchłani internetu, ale bardzo pasuje do tego wszystkiego:

"Nie ma żad­nej możli­wości, by spraw­dzić, która de­cyz­ja jest lep­sza, bo nie istnieje możli­wość porówna­nia. Człowiek przeżywa wszys­tko po raz pier­wszy i bez przy­goto­wania. To tak, jak­by ak­tor grał przed­sta­wienie bez żad­nej próby. Cóż może być war­te życie, jeśli pier­wsza próba już jest życiem os­ta­tecznym? Dla­tego życie zaw­sze przy­pomi­na szkic. Ale na­wet szkic nie jest właści­wym ok­reśle­niem, bo szkic to zaw­sze za­rys cze­goś, przy­goto­wanie do ob­ra­zu, gdy tym­cza­sem szkic, ja­kim jest nasze życie, to szkic bez ob­ra­zu, szkic do cze­goś, cze­go nie będzie."

Moja ocena:  ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐ (10/10)  

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Król Kier || Aleksandra Polak

Król Kier || Aleksandra Polak



Tytuł:                Król Kier
Seria:               Circus Lumos
Autor:               Aleksandra Polak 
Wydawnictwo:  Czwarta Strona 
Liczba stron:     360
Data wydania:   25/10/2017

"Życie jest jak puzzle, które układamy bez końca, a ci,
 którzy znaleźli drogę do naszych serc, zawsze będą
 elementami tej układanki."




    Dzisiejszy post jest dla mnie dość trudny, ponieważ Król Kier pomimo wielu błędów jednak mi się spodobał. Więc na czym polega problem? Co w tym trudnego? Otóż jest to pierwsza książka, która łamie moje "zasady dobrej książki". Moje wymagania różnią się oczywiście ze względu na gatunek książki, a także - kontynuacja, kolejna książka, czy może mam do czynienia z debiutem. Król Kier to debiut Aleksandry Polak. Napisałem wam, że książka mi się podobała. Jednak to pierwsza książka z tak licznymi błędami! O co chodzi? Zapraszam do lektury.



"W ciągu jednej sekundy może zmienić się los całego świata, w ciągu jednej sekundy życie może się pojawić i może zniknąć na zawsze. Jedna sekunda może być definicja całej wieczności, punktem zwrotnym dla wszechświata, ale może też przeminąć w zapomnieniu. W tamtej sekundzie, kiedy nasze drogi przecięły się po raz pierwszy, on już zadomowił się w moim krwiobiegu... "

Zarys fabuły:
Alicja to zwykła, niewyróżniająca się niczym nastolatka. Podczas studniówki jej życie zmienia się o 180 stopni. Zostaje zraniona przez swojego chłopaka dlatego jej najlepsza koleżanka zabiera ją do cyrku CIRCUS LUMOS, aby choć na chwilę dziewczyna przestała myśleć o Maksie. Tam poznaje Hadriana - jednego z pracowników cyrku, który skrywa pewną tajemnicę. Jaką? Jak możecie się domyślać będzie to coś magicznego! :)

                                            

Moim zdaniem:
SCHEMAT GONI SCHEMAT - to największy problem tej książki.Wątek romantyczny - identyczny jak w 80% tego typu książek. Ona niczym Kopciuszek, a on - książę na białym koniu. Jednak największe rozczarowanie to cyrk. Nazwa serii (Circus Lumos), miejsce gdzie pracuje Hadrian, czy  miejsce gdzie się poznali, ale tego cyrku nie ma. Fabuła miała ogromny potencjał na coś zupełnie nowego, świeżego na rynku wydawniczym. Jednak potencjał został na stronie tytułowej... Kolejna zagwozdka to styl autorki. Z jego oceną  mam problem, ponieważ nie wiem co o nim myśleć. Zdania są bardzo proste i powtarzalne. Jednak jak już wspominałem książka pomimo błędów spodobała mi się. Po przemyśleniu całej książki zastanawiam się, czy właśnie ta prostota mnie nie urzekła? Ciężko stwierdzić. Bohaterowie są bardzo jałowi. Nie wyróżniają się tak naprawdę niczym specjalnym. Na całe szczęście ostatnie (chyba) 150 stron w niewielkim stopniu uratowało całą książkę. Zakończenie było moim zdaniem dobre, ponieważ autorka zostawiła sobie pole do popisu przy drugim tomie. Jeżeli pociągnie drugi tom w odpowiednim kierunku może wyjść z tego coś naprawdę dobrego. A teraz coś co mnie zaskoczyło: zauważcie, że wymieniłem wiele błędów, ale i tak zachęcam was do przeczytania tej historii! Jak to jest? Nie dzieje się zbyt wiele, bohaterowie są jacy są, a ty nie możesz oderwać się od czytania? W kwietniu premiera drugiego tomu. Proponuję wam przekonać się samemu i wyrobić własną opinię na temat Króla Kier, a ja czekam na drugi tom. Debiut to dla autora w pewnym sensie brudnopis. Mam nadzieję, że Ola wykorzysta potencjał jaki ma fabuła :) I poprawi wszystko to co "nie stykało" w pierwszym tomie,

MOJA OCENA ⭐⭐⭐⭐⭐✩✩✩✩✩

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Zdrajca tronu || Alwyn Hamilton

Zdrajca tronu || Alwyn Hamilton




Tytuł:  Zdrajca tronu
Autor: Alwyn Hamilton
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron:   560
Data wydania: 05/07/2017






    Dwa tygodnie temu pisałem na swoim blogu o Buntowniczce z pustyni. Pierwszy tom był dla mnie bardzo dobry, a nawet świetny. Fantastyka leży chyba pośród wszystkich gatunków literackich najbliżej mojemu sercu. Po podzieleniu się z wami opinią na social-mediach dużo osób pisało "Czytaj drugi tom! Jeszcze lepszy". Wasze polecajki plus wielkie oczarowanie pierwszym tomem spowodowało, że w moich rękach znalazł się Zdrajca tronu. Od pierwszych stron wiedziałem, że będzie przysłowiowy SZTOS. Dlatego postanowiłem czytać dziennie około 100 stron, aby nacieszyć się pustynią. Delektowałem się nią w najlepszy sposób jaki mogłem. Niestety musiałem pożegnać Amani i czekam z niecierpliwością na premierę trzeciego tomu, który będzie dopiero w czerwcu :( Nie wiem, czy wytrzymam do tego czasu dlatego rozważam zakup oryginalnej wersji, ponieważ po prostu wydaje mi się, że uschnę bez pustyni :) Tymczasem kilka słów o Zdrajcy tronu.

Zarys fabuły:
Amani w końcu jest wolna. Uciekła z Dustwalk kilka miesięcy temu dołączając do rebelii Ahmeda. Wszystko zmierza w bardzo dobrą stronę, rebelianci zajmują coraz większy teren, jednak pewnego dnia Amani wbrew własnej woli zostaje porwana i oddana w ręce Sułtana. Nasza Niebieskooka Bandytka znajduje się w samym epicentrum zła z którym walczą. Tak jak zapowiedziano w opisie książki - możemy zapomnieć o wszystkim co wiemy o Miraji, o rebelii, o dżinach i Jinie oraz Niebieskookiej Bandytce. W Zdrajcy tronu jedyne czego możemy być pewni, to to, że nic nie jest pewne. Jak wiemy Amani w obozie rebelii jest ważnym członkiem i wie teoretycznie o wszystkim. Sułtan bardzo dobrze zadbał o to, aby ona nie uciekła, a przede wszystkim nie miała innego wyboru jak wypełniać wszystkie jego  rozkazy . Nie zapomnijmy, że ona nie potrafi kłamać. Zawsze musi mówić prawdę. Dlatego zdajecie sobie sprawę jak niebezpieczne jest jej przetrzymywanie przez Sułtana?


      

Moim zdaniem:
Przez bardzo długi okres moją ulubioną serią z gatunku fantastyki były Dary Anioła. Jednak przyszedł czas, że przeczytałem coś lepszego, a mianowicie serię Buntowniczka z pustyni. Ta seria po mimo tego, że ukazały się dopiero dwa tomy, jest najlepszą fantastyką jaką czytałem. Ale to chyba nikogo nie powinno zdziwić, ponieważ Alwyn Hamilton została nagrodzona GOODREADS BOOKS AWARDS 2016, a taką nagrodę nie dostaje się za zwykłe książki. W pierwszej części urzekły mnie opisy i sam pomysł na fabułę. W Zdrajcy tronu dzieje się tyle, że nie wiadomo od czego zacząć. Poprzez prawdomówność Amani panuje ogromne napięcie, czy w pewnej chwili nie powie za dużo lub Sułtan nie zada odpowiedniego pytania. Pojawią się zaskakujący bohaterowie, a niektóre ich zachowania bardzo was zdziwią. Drugi tom poświęcony jest w całości Amani i Sułtanowi, ale oczywiście nasi towarzysze z rebelii pojawiają się tam również co jakiś czas. Najbardziej podobało mi się zbudowanie "relacji" pomiędzy Amani, a Sułtanem. Kiedy następowały ich rozmowy  denerwowałem się i modliłem, aby Amani nie została zmuszona do wydania Ahmeda. Co równie ważne charakter naszej bohaterki : "Wszyscy popatrzyli na mnie. Gdybym wiedziała, że skupię na sobie całą uwagę wszystkich, uczesałabym się." - tej dziewczyny nie da się nie kochać. Ja już oddałem swoje serce pustyni ! Teraz czas na was! 

Moja ocena: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐(10/10)



PREMIERA III TOMU - DUCHY  REBELII 
CZERWIEC 2018 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Annabelle || Lina Bengtsdotter

Annabelle || Lina Bengtsdotter





Tytuł:      Annabelle 
Autor:     Lina Bengtsdotter
Wydawnictwo:  Burda Książki 
Liczba stron:     382
Data wydania:   08/11/2017



     Po raz kolejny sięgam po skandynawski kryminał nie nastawiając się na wielkie wow. Mam z nimi ogromny problem i zdaję sobie sprawę, że mnóstwo osób się nimi zachwyca - jednak ja do nich nie należę. Dla mnie to porostu średniaki. Jeżeli chodzi o książkę Annabelle to przyznam, że jest to bardzo przyzwoita książka, ale żadnej rewelacji nie ma. Chociaż tutaj mógłbym spierać się sam ze sobą, ponieważ pewne elementy wchodzące w skład fabuły są naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Pamiętajmy również, że książkę będę oceniać jako debiut. Jest to pierwsza książka Liny Bengtsdotter rozpoczynająca cykl  z inspektor Charlie Lager.  Jednak mam dobre przeczucia co do kontynuacji tej serii. Zazwyczaj jest tak, że ta pierwsza książka to takie wprowadzenie. 




Zarys fabuły:
W niewielkim miasteczku Gullspang położonym w Szwecji dochodzi do zniknięcia młodej dziewczyny o imieniu Annabelle. Rodzice natychmiast zgłaszają zaginięcie córki, jednak policja nie zaczyna jej szukać od razu. Dziewczynie udało się już kilka razy znikać na kilka godzin. Kilka następnych dni poszukiwań nie daje żadnych rezultatów. W ramach pomocy sprowadzona zostaje inspektor Charlie Lager pracująca w Narodowym Departamencie Operacyjnym. Jednak nie wszystko jest takie proste jak nam się zdaje. Szybko okazuje się, że kobieta skrywa mroczne sekrety związane z miasteczkiem, gdzie zaginęła Annabelle.

Moim zdaniem:
Na początku już wspominałem o elementach fabuły, które zasługują według mnie na dużą pochwałę. Postać Charlie to początkowo prawdziwa zagadka. Kobieta, aby uporać sie z duchami przeszłości zażywa jakieś leki. Nie mamy pojęcia początkowo o co chodzi. Ale wydaje się, że stało się coś strasznego. Tajemnicza główna bohaterka plus stopniowe odkrywanie przeszłości wróży bardzo dobrze dla powieści. Dodatkowo rozdziały przeplatają trzy ramy czasowe z różnymi bohaterami. Skoro jest tyle plusów to dlaczego nie jestem zachwycony? Zabrakło mi czegoś. Sam do końca nie wiem czego, ale liczę na to, że znajdę to w drugim tomie. Kiedy dobrze przyjrzymy się okładce możemy zauważyć napis: "NOWA SZWEDZKA KRÓLOWA KRYMINAŁU" - nie wiem od kiedy tak nazywa się debiutującą autorkę. Musiałem się do czegoś w końcu przyczepić, a że fabuła była dla mnie dobra pozostała okładka :). Jest to historia mająca ukryte znaczenie. Mógłbym raczej powiedzieć, że mam wrażenie jakby autorka postawiła sobie za cel wywołać u swojego czytelnika pewne przemyślenia.  Jaka jest nasza droga w życiu? Bardziej precyzując to pytanie - jaki wpływ ma na nasze późniejsze życie ma miejsce w którym się wychowaliśmy? Z wielką ciekawością czekam na drugi tom, ponieważ postać Charlie Lager ma ogromny potencjał! A wam polecam zapoznać się z lekturą. Wydaje mi się, że żadne z was nie zmarnuje czasu :) 


Moja ocena: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐✫✫✫


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Wiedźmy Himmlera  || Katarzyna Marciszewska

Wiedźmy Himmlera || Katarzyna Marciszewska




Tytuł: Wiedźmy Himmlera 
Autor: Katarzyna Marciszewska 
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 369
Data wydania: 15/11/2017





   Wiedźmy Himmlera to książka, która naprawdę mnie zaskoczyła. Jednak odradzam sugerowaniem się samym tytułem podczas przemyśleń dotyczących,czy sięgnąć po tą pozycję. Ponieważ sam byłem pewien, że książka będzie w starym wojennym klimacie. Okazało się jednak, że jest to współczesny kryminał, którego w pewien sposób źródło pochodzi z roku 1924. 


Heinrich Luitpold Himmler polityk, jeden z głównych przywódców Niemiec nazistowskich, zbrodniarz wojenny, Reichsführer-SS, Komisarz Rzeszy do spraw Umacniania Niemieckości. Szef kolejno: 
  • SS (od 1929), 
  • Gestapo (od 1934), 
  • niemieckiej policji (od 1936), 
  • przewodniczący Rady Ministrów III Rzeszy, 
  • ministerstwa spraw wewnętrznych (od 1943).

Był odpowiedzialny za eksterminację Żydów w Europie. Działając jako jeden z głównych współpracowników Adolfa Hitlera stał się jednym z największych zbrodniarzy w historii.



Zarys fabuły:
18 sierpnia, Poznań. Na dachu Okrąglaka zostaje znalezione ciało profesor Małgorzaty Staroń - Matuszewskiej. Trzy dni temu mąż zgłosił jej zaginięcie, ponieważ nie wróciła do domu. Ofiara zajmowała się pracą nad zbiorem masońskich dokumentów w Europie. Te same dokumenty, które zostały zebrane wiele lat temu na polecenie Heinricha Himmlera. Jednak od samego początku nie jest to zwykłe morderstwo. Kobiecie wycięto pewien znak oraz liczbę 1511. Szybko okazuje się. że jej "pochówek" został stworzony przez mordercę na wzór dawnych pochówków związanych ze starożytną religią. Przed prokuratorem, a raczej prokurator Zalewską ciężkie zadanie. Jej przełożeni naciskają na jak najszybsze odnalezienie sprawcy. Ofiara jest dość znana, a media nie odpuszczą. Sprawę prowadzi śledczy Roger Kalita za którym ciągnie się niezbyt kolorowa przeszłość. 

Według mnie:
Wiedźmy Himmlera zaliczam do bardzo dobrych kryminałów na mojej półce. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się czegoś dobrego po takim tytule. Nic przynajmniej na to nie wskazywało. Jednak Katarzyna Marciszewska w bardzo dobry sposób stworzyła fabułę. Nawiązanie do Himmlera, powiązanie morderstwa we współczesnym świecie z sylwetką tego człowieka to dla mnie coś genialnego. To motyw w kryminałach, który kocham chyba najbardziej. Morderca naśladowca. Co do samych bohaterów nie przyczepie się do niczego. Historia, która rzeczywiście mogłaby się wydarzyć. Nic nie zostało tam w żaden sposób przerysowane za co ogromny plus. Roger to mężczyzna z ciężka przeszłością, a postać Zalewskiej w całej tej historii to wisienka na torcie. Patrząc pod pryzmatem polskich kryminałów - Wiedzmy Himmlera umieściłbym bardzo wysoko. Co do samego zakończenia to bardzo mnie zaskoczyło. Obstawiałem kilka osób, które mogły zamordować jednak ciagle coś mi nie pasowało. Gdy okazało się kim jest morderca byłem najpierw zaskoczony. Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić was po Wiedźmy Himmlera, a sobie życzyć więcej tak dobrych książek :)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Tylko jedno kłamstwo || Kathryn Croft

Tylko jedno kłamstwo || Kathryn Croft


Tytuł:    Tylko jedno kłamstwo
Autor:    Kathryn Croft
Wydawnictwo:  Burda Książki
Liczba stron: 390
Data wydania: 08/11/2017

"WCZORAJ MIAŁAŚ DOSKONAŁE ŻYCIE,
DZISIAJ PRZEKONASZ SIĘ, 
ŻE WSZYSTKO, W CO WIERZYŁAŚ,
BYŁO KŁAMSTWEM."





  Jej książki w Wielkiej Brytanii sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Kathryn Croft ma na koncie kilka bestsellerów z gatunku kryminału psychologicznego. W Polsce nakładem wydawnictwa Burda Książki ukazały się dotychczas Córeczka oraz Tylko jedno kłamstwo. Możecie mi uwierzyć, że nie jedna jeszcze zostanie wydana.  
Kiedy tylko zobaczyłem zapowiedź tej książki wiedziałem, że muszę ją przeczytać. W ubiegłym roku premierę miała Córeczka tej autorki. Okazała się dla mnie jedną z lepszych książek ubiegłego roku. Długo się zastanawiałem, czy kolejne książki będą lepsze? Bo raczej Córeczki przebić nie mogła. Czy przebiła to ciężkie pytanie i nie jestem wam w stanie na nie odpowiedzieć. Waham się między napisaniem, że Córeczka była lepsza - a tym, że obie książki są świetne. 
Szczęśliwa rodzina, dobra praca, spokojna okolica. Jej życie do dzisiaj wyglądało wręcz idealnie.Tara budzi się rano i bardzo szybko zauważa,że coś jest nie tak.

To nie jej łóżko.
To nie jest jej mąż.
Ten mężczyzna został zamordowany.

Zamordowany to sąsiad Tary - Lee Jacobs. Jego żona to jej najlepsza przyjaciółka. Ona jest pewna, że tego nie zrobiła. Jednak dlaczego wybiega z domu i nie zawiadamia policji? Nikomu się nie przyznaje, że tam była? Perfekcyjne życie jednak zmienia się w chaos. Każdy członek rodziny ma własne sekrety. 

Przyznam, że nie spodziewałem się kolejnej tak dobrej książki. Pomysł po raz kolejny okazał się zaskakujący. Na ten etap uważam, że Croft jest naprawdę świetna. Często na pewno każdy spotyka się z książką, która miała ogromny potencjał, ale nie został on wykorzystany. Croft ma to do siebie, że zaskakuje zawsze zakończeniem. Intryga przemyślana od A do Z. W takich książkach przy ocenie ważne jest dla mnie, czy książka nie będzie przewidywalna. Druga jej książka i po raz drugi dałem się nabrać. Śmiało mogę powiedzieć, że czytać książki Kathryn Croft to czysta przyjemność.  Tylko jedno kłamstwo spodoba się każdej osobie, która uwielbia zagadki. W tej książce kłamstwo goni kłamstwo. Tak naprawdę nie można być czegoś pewien przez kilka stron, ponieważ co chwilę zmienia się nasze podejrzenie w związku z tym kto zamordował Lee. A rozwiązanie całej zagadki zaskoczy nie jedną osobę. Nie wiem, czy ktoś mógłby domyśleć się takiego zakończenia. 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Czerwony Parasol || Wiktor Mrok [PRZEDPREMIEROWO]

Czerwony Parasol || Wiktor Mrok [PRZEDPREMIEROWO]



Tytuł: Czerwony Parasol 
Autor: Wiktor Mrok
Wydawnictwo: Initium
Liczba stron: 592
Data premiery: 19/01/2018







Zabijcie mnie #TUiTERAZ !

Ta książka to po prostu największa porażka czytelnicza jaką miałem okazję czytać w ostatnich miesiącach... Po przeczytaniu oczywiście sprawdziłem sobie opinie i co ?! Średnia ocen na lubimyczytac.pl 7,3/10,0. Ja się pytam jakim cudem ? Czy przeważył fakt, że ktoś dostał egzemplarz do recenzji i nie chciał pisać brzydko? CHYBA TAK. Nie widzę innej opcji, ponieważ nie ma nad czym się tutaj zachwycać. Tutaj trzeba wynająć płaczki i płakać dniami i nocami.  Zacznijmy od tego, że ta recenzja będzie odrobinę inna od pozostałych, ponieważ skupimy się tutaj na błędach. Poniżej jest ich kilka, ale gdyby ktoś chciał wejść w dłuższą konwersację ze mną w sprawie Czerwonego Parasola to nie wystarczyło by dnia !


Błąd #1
Początek, który uśpi każdego, czyli mega długi i nudny prolog. Przenosimy się do roku 1959 roku. Nie wiadomo o co chodzi, o kogo chodzi, w sumie nie wiadomo nic. Prawie 30 stron czegoś, czego nie zrozumiałem i tak naprawdę, czegoś co zupełnie nie było chyba potrzebne.


Błąd #2 
Opis, który znajdziecie na tylnej okładce mówi o wszystkim co stanie się przez najbliższe 400 stron, a raczej nic innego się nie wydarzy. Dlatego jak liczycie na WOW, to możecie się przeliczyć. Chyba, że rozmawiamy tutaj o negatywnym WOW. Macie go tutaj o wiele za wiele :)


Błąd #3
Akcja. Jak już wiecie akcję znamy z okładki. Wieje nudą w tej książce tak, że możecie się przewiać. Największym problemem tej książki jest właśnie to co się w niej dzieje, czyli praktycznie nie wiele. Oprócz morderstwa, które opisane było... niezbyt szczegółowo, a skupiono się bardziej na tym co było później, czyli niczym. 


Błąd #4
Realizm. Wydaje mi się, że autor nie zna tego pojęcia. Zabrakło  mi tam jedynie ŻÓŁWNI NINJA. Albo chociaż Bruce'a Lee i byłoby idealnie. Dziewczyna znajduje ciała rodziców i siostry i tak sobie nagle znajduje wskazówkę od ojca i nie dzwoni na policję. Raczej zamienia się w  super... super uciekinierkę! Wykiwała organizację przestępczą, uciekła i nagle jest pod ochroną innej. Pewne osoby, których nigdy bym nie podejrzewał są niczym NINJA i ochraniają ją na początku tej powieści. Dodatkowo dziewczyna się zakochuje, musi wyjechać, poznaje chłopaka i zapomina w ciągu tygodnia o tamtym, a to co działo się dalej to śmiech na sali. 


Błąd #5
Zakończenie.  Książkę czyta się szybko pomimo braku akcji, ale  ciągle sobie powtarzałem "koniec może uratuje książkę? OBY!" Niestety to co się stało potwierdziło mnie tylko, że  NIGDY W ŻYCIU NIE PRZECZYTAM INNEJ KSIĄŻKI TEGO AUTORA ! Tandeta, brak akcji, nie realne zdarzenia, wątek miłosny z dupy! (Za przeproszeniem oczywiście). Jestem naprawdę taki zły, że zmarnowałem tyle czasu na książkę. Nie polecam nawet WROGOM! 


"Czerwony Parasol to oparta na faktach historia, wyciągnięta z tajnych akt służb specjalnych"
A ja jestem zakonnicą! A tak serio to nawet nie wiem jak mam to skomentować. Po prostu śmiech na sali - nic więcej. Nie rozumiem wmieszania wątku miłosnego, a co dopiero na czym on polega... Nie chce tutaj powiedzieć o co chodzi dokładnie , bo już żadnego zaskoczenia nie będziecie mieli. A ja śmiałem się jak głupi z tego jak GŁUPIA JEST TA KSIĄŻKA. Własnie teraz, gdy piszę tą opinię uświadomiłem sobie, że to najgorsza książka jaką w życiu przeczytałem. Dlatego zastanawiam się nad pochlebnymi recenzjami, które przeczytałem w związku z tą książką i łapie się za głowę... Dla mnie osobiście ogromna strata czasu. Ale wam może przypadnie do gustu. NIE NAMAWIAM. 





Za egzemplarz recenzencki dziękuje wydawnictwu:




Buntowniczka z pustyni || Alwyn Hamilton

Buntowniczka z pustyni || Alwyn Hamilton


Tytuł:  Buntowniczka z pustyni 
Autor:  Alwyn Hamilton
Cykl:   Buntowniczka z pustyni ( TOM I ) 
Wydawnictwo:    Czwarta Strona 
Liczba stron:   365
Data wydania:   26/04/2017


"Nieważne, gdzie się znajdujemy, nic nie zmieni tego kim jesteśmy (...). Jeśli tutaj byliśmy bezwartościowi, dlaczego miałoby to się zmienić gdzieś indziej?"




  Historia głosi, że jeszcze są na tym świecie takie miejsca, gdzie Dżiny pałają magią. Jednak od dawna ich nikt nie widział. Pustynia jest niebezpieczna szczególne nocą. Gdzie żyją istoty o których strach pomyśleć. Skóro-zmienni, Koszmary, Buqari i inne. Pojawią się jeszcze... No własnie ;) Miłej lektury! 



Pewnego dnia młoda dziewczyna podsłuchuje rozmowę wuja z ciotką, że musi go poślubić. Dodatkowo do zabitej dechami dziury jaką jest Dustwalk przybywa nieznajomy, którego ścigają żołnierze. Ten sam nieznajomy, którego poznała noc wcześniej na zawodach strzeleckich, gdzie udawała chłopca - tylko dlatego, aby móc wsiąść udział w turnieju. Amani nie ma tak naprawdę nic. Żadna siła jej nie trzyma. Kiedy jej matka jeszcze żyła opowiadała o wspaniałym miejscu, gdzie mieszka jej siostra. Nieznajomy został oskarżony o zdradę swojego kraju przez samego Sułtana. Musi zginąć. Czy uda im się ocalić własne życia ? I jakie niespodzianki kryje ta historia?


   Już dawno o tym chciałem napisać, ale nigdy nie miałem ku temu okazji, a raczej dobrego przykładu do pokazania, czym według mnie jest fantastyka. 

To przede wszystkim opis. Opis miejsca i postaci. Wyjaśnienie wszystkiego, abym nie musiał zastanawiać się co jest co, skąd jest to, itp. Jak wiecie, Buntowniczka z pustyni to pierwszy tom i tak naprawdę jest wprowadzeniem. Został przedstawiony pomysł autorki, przy czym pokazany został według mnie niesamowicie. Sam jestem bardzo zdziwiony, ponieważ nie jest to wybitne dzieło, a tak naprawdę nie dzieje się tam wiele. Akcja jest, wszystko się kręci, ale nie było tego WOW. A mimo tego? Przepadłem. Poczułem się jakbym był częścią PUSTYNI. Trzeba to przeczytać, żeby zobaczyć w jak banalnie prosty, ale jednocześnie piękny sposób został wykreowany pomysł Hamilton. O dziwo nie wiem z czego to wynika, ponieważ mam jedną zagwozdkę. Nie mogę o niej powiedzieć, ale te osoby które czytały, albo przeczytają będą wiedzieć o co mi chodzi. Otóż od początku miałem podaną prawdę na tacy, a nie domyśliłem się tego. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ to dowód na to jak bardzo pochłonęła mnie pustynia, abym nie mógł snuć żadnych przypuszczeń.  Jednak o to w fantastyce chodzi, ma ciebie porwać, zaczarować, zaciekawić - odwrócić uwagę. Zobaczcie sami, pomimo tego, że zaznaczyłem, że fabuła nie jest wybitna to książka mnie zachwyciła. Wydaje mi się, że zabrakło kilku rozdziałów. Z drugiej strony myślę, że Alwyn Hamilton postanawiała pozostawić ogromny niedosyt. Z tego co wiem drugi tom, czyli Zdrajca tronu bije na kolana pierwszy tom. Mam taką nadzieję, ponieważ tylko skończę z obecnie rozpoczętymi książkami i daje porwać się ponownie piaskom. Jeżeli nie czytaliście to gorąco polecam! 



Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Czas mroku || Anthony McCarten [PRZEDPREMIEROWO]

Czas mroku || Anthony McCarten [PRZEDPREMIEROWO]


Tytuł:          Czas mroku
Autor:          Anthony McCarten
Wydawnictwo:    Marginesy 
Liczba stron:   312
Data premiery:  17/01/2018


Rząd Chamerlaina podaje się do dymisji.

Nowym premierem zostaje Winston Churchill.




W Wielkiej Brytanii jego imię nosi 3500 pubów i hoteli, 1500 auli i budynków oraz 25 ulic. Jak do tego doszło? W jaki sposób z bardzo nielubianego polityka, który uchodził za pośmiewisko Winston  Churichill stał się twarzą Wielkiej Brytanii? Maj 1940 - król Jerzy Vi przekazuje Churchillowi misję tworzenia rządu. W pierwszym przemówieniu do Brytyjczyków Churchill oznajmił, że:

"Nie ma nic do zaoferowania, tylko krew,trud,łzy i pot."

Francja skapitulowała, Churchill dostaje warunki pokojowe od samego Hitlera. Doskonale zdaje sobie sprawę, że decyzja jaką ma zamiar podjąć zmieni wszystko. Bowiem przyjąć warunki nazistów, czy walczyć o swój kraj? Jeżeli nie  przyjmie warunków Hitlera czeka ich inwazja. Zabiorą wszystko. PROPOZYCJA ZOSTAŁA ODRZUCONA. A teraz nadszedł czas na Bitwę o Anglię. Dzień przed wielką bitwą Winston Churchill zapowiedział, że: 




"Obronimy naszą Wyspę bez względu na cenę, będziemy walczyć na plażach, będziemy walczyć na wzgórzach, nigdy się nie poddamy."






Są ludzie którzy nie lubią historii. Są tacy co książek historycznych nie czytają (np. Ja). Ale nie możemy nie znać historii. A przede wszystkim takiej. 

 Czas mroku to potężna dawka wydarzeń z drugiej wojny światowej. Anthony McCarten postanowił na nowo pokazać, przypomnieć, a niektórym po raz pierwszy przedstawić człowieka legendę. Co ważne książka nie pokazuje naszego bohatera w samych superlatywach.Widzimy Winstona Churchilla jako zwykłego człowieka. takiego jak JA i TY. Mężczyznę, który ma swoje demony. Bo przecież każdy je ma. Ale ze wszystkim można walczyć. Za to jakim człowiekiem jesteśmy przemawiają nasze czyny. Ile zrobił Churchill? Sama książka jest napisana bardzo dobrze. Nie jest to jałowa historia, która zanudzi wielu. Ja nie potrafiłem jej odłożyć pomimo tego, że książek o historii unikam szerokim łukiem. Historia Churchilla jest mi o tyle znana, że bardzo mnie interesowała w szkole. Przeczytałem o tym człowieku wiele. Nie da się ukryć tego, że ten człowiek stał się ikoną. Dodatkowo na podstawie książki wkrótce będziemy mogli zobaczyć film! Lecz pamiętajcie, najpierw książka - później film :)



Poniżej zapraszam was wszystkich do zapoznania się z oficjalnymi zwiastunami filmu na podstawie książki. W kinach od 26 stycznia 2018.



Gary Oldman za rolę Winstona Churchilla zdobył w tym roku ZŁOTY GLOB! 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

Z popiołów || Martyna Senator

Z popiołów || Martyna Senator


Tytuł:  Z popiołów
Autor:  Martyna Senator
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Liczba stron:   336
Data wydania:  08/11/2017


"(...) Otoczyłam się murem i nikogo nie wpuszczam do pewnych sfer mojego życia. Dopracowałam wszystko. Stworzyłam listę zasad, których bezwzględnie przestrzegałam. - A POTEM POJAWIŁEŚ SIĘ TY."





Dzisiaj przychodzę do was z ważną dla mnie książką. To właśnie ta pozycja była przeczytana jako ostatnia w 2017 roku. "Nie ważne jak zaczynasz - ważne jak kończysz". Tylko to mi przychodzi do głowy. Już opowiadałem o najlepszych książkach ubiegłego roku na Instagramie, ale muszę dodać tą książkę. Mieliście kiedyś tak, że w pewien sposób odnaleźliście siebie w fabule? Takiego prawdziwego siebie? Nie chodzi mi dokładnie o fabułę, a o pewne opisy, zdarzenia. Znalazłem mnóstwo cytatów, porównań życia z rzeczywistością.


Copyright © 2014 BartoszCzyta , Blogger